Na początku tego roku dla uczczenia 90 rocznicy zaślubin Polski z Morzem zorganizowany został ekstremalny zimowy przemarsz przez zatokę! Udział wzięli zaprawieni w zimnych wodach nurkowie i ratownicy wodni. Czy powtórzą ten wyczyn w tym roku?

W legendach przekazywanych na tych terenach z pokolenia na pokolenie, można doszukać się opowieści o misjonarzach, którzy przychodzili po wodzie do miejscowości położonych na półwyspie helskim robiąc tym samym niesamowite wrażenie na miejscowych mieszkańcach. Prawdopodobnie ich statki rozbijały się o tzw. „mieliznę rybitwą” a dojście do brzegu dzięki istniejącym płyciznom było jedyną szansą uratowania życia. Starsi mieszkańcy półwyspu czasami opowiadają o czasach, kiedy przez zatokę chodzili na skróty na drugi brzeg do kościoła.
Śmiałkowie któzy obecnie startują w tej imprezie muszą przejść przez sieci rybackie zniesione na mieliznę przez wiatry, zmierzyć się z falami i zimnem, zobaczyć porzucone wraki w tym łódź podwodną ORP "Kujawiak", wyspę na zatoce, tysiące ptaków zatrzymujących się na mieliźnie, aby odpoczywać, no i czyhające przegłębienia i szalejące wokół nich wiry oraz sztuczny przekop umożliwiający żeglugę pomiędzy Zatoką Pucką i Gdańską – czyli popularną „głębinkę”.
Celem marszu jest przywrócenie obszaru dla turystyki i rekreacji.
Źródło: marszsledzia.pl






